• Wpisów:2204
  • Średnio co: 18 godzin
  • Ostatni wpis:98 dni temu
  • Licznik odwiedzin:147 510 / 1707 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Maraton wpisów z Igrzysk miał być w niedzielę z racji mojej ulubionej ekranizacji ♥
niestety całkiem mi to wypadło w niedzielę z głowy a potem nie miałam czasu
-----------------------------------------------------------------

"-Caesarze, czy twoim zdaniem nasi przyjaciele tutaj potrafią dochować tajemnicy?
-Ani trochę w to nie wątpię-zapewnił Caesar.
-Jesteśmy już małżeństwem-wyjawił Peeta cicho.
[...]
-Przecież nawet krótkie chwile szczęścia są lepsze niż nic."


 

 
"Chwytam jego rękę i ściskam ją mocno, przygotowując się na spotkanie z kamerami. Boję się chwili, w której będę musiała ją puścić..."




"-Jeszcze raz? Dla widowni? -w jego głosie nie słyszę gniewu. Brzmi głucho, co jest jeszcze gorsze. Chłopiec z chlebem już zaczął się ode mnie oddalać."
 

 
Nie będziecie wiedziały jak genialne są po niej włosy dopóki nie spróbujecie ^^
genialnie działa na włosy, bardzo nawilża włosy i świetnie je odżywia

Co potrzebujemy:
- miód
- olej rycynowy
- ulubioną odżywkę - moja akurat jest MIODOWA




Dodaje wszystkiego tyle ile chcę proporcje musicie obrać sami a następnie wymieszaną całość nakładamy na włosy, związujemy i trzymamy 0,5-2h
potem zmywamy i możemy cieszyć się genialnie odżywionymi włosami *o*


pomysły na DIY na t-shirty już mam, tylko brakuje mi czasu ;p w przerwie świątecznej postaram się coś wrzucić
 

 
oczywiście z czarnego nie zrobicie popielatego blondu.... żadnego blondu ;p
chodzi o delikatne rozjaśnienie, nadanie jaśniejszych tonów oraz refleksów.
Niestety takie rozjaśnianie działa tylko na blondzie i ewentualnie na jasnym brązie.
Ja mam ciekawy kolor włosów z tego względu że mam ciemny blond ale końcówki mam bardzo jasne - zupełnie tak jakbym miała ombre. Gdy miałam długie włosy nie było tego widać za to teraz na krótkich to zauważam, moja siotra ma dokładnie tak samo tylko że u ona ma bardzo długie włosy i ludzie myślą że się farbuje

W każdym razie przejdźmy do rozjaśniania
Co będzie nam potrzebne:
- rumianek - konkretnie napar
- miód - prawdziwy oczywiście, sztuczny.... jest sztuczny i nic wam nie da
- cytryna

Do dzieła:
z paczki rumianku zaparzam napar w połowie kubka czyli jakieś 100ml z kawałkiem. Czekam aż się zaparzy, będzie szybciej jak przykryjecie kubek np. talerzykiem. Przelewam sobie do większego naczynia, bo tak łatwiej rozmieszać i rozpuszczam w jeszcze ciepłym roztworze dwie porządne łyżki miodu. Miód w kontakcie z wodą tworzy naturalny utleniacz taki jak ten w wodzie utlenionej, jednak woda utleniona bardzo niszczy włosy a miód naturalnie odżywia. Zostawiam całość do wystygnięcia i w między czasie wyciskam cytrynę - całą!
mieszam wszystko razem i gdy przestygnie, nakładam na włosy. Ja robię to nad brodzikiem bo w końcu to ma konsystencję wody.
Wyciskam włosy ale nie całkiem, zwijam je w koczek, owijam folią spożywczą i nakładam na głowę ręcznik. Tak siedzę przez jakiś czas czyli np. pół godziny po czym całość zmywam i normalnie myję głowę.

Oczywiście efekty nie będą od razu widoczne, ja robię taki zabieg 1-2x w tygodniu już od około miesiąca i moje włosy oprócz tego że nabrały refleksów i stały się jaśniejsze, są gładkie i błyszczące *o*

[jak zrobię foto to tutaj dodam, na razie żadnego nie mam]
 

 
Ponieważ już raz zrobiłam ten wpis i niestety zamknęła mi się przeglądarka, przechodzę od razu do rzeczy

Co będzie nam potrzebne:
- koszulka - damską, męska - ja swoją kupiłam dzisiaj za 9 złotych, warto też przejrzeć lumpeksy w poszukiwaniu koszulek za grosze po to aby dać im drugie, lepsze życie
- nożyczki, linijkę
[opcjonalnie] coś do ozdoby no. ćwieki, łańcuszek, wstawką z eko skóry




A teraz t-shirt przed metamorfozą:


Do dzieła:


Przerywaną linią zaznaczyłam miejsca, które należy rozciąć. Ja skróciłam swoją koszulkę o 15 cm, ale to o ile skrócicie swoją to wasza inwencja. Trójkąt rozcinamy wzdłóż. Z tyłu oczywiście tniecie prosto bez zostawionego trójkącika tak jak z przodu
Ja dodatkowo na górze przyszyłam łańcuch żeby t-shirt prezentował się ładniej

A oto efekt końcowy:


z wiadomych przyczyn t-shirt będzie wyglądał lepiej latem do krótkich spodenek, albo jeansów ale bez narzutki np. na strój kąpielowy
moim zdaniem wygląda na prawdę ślicznie i o niebo lepiej niż wcześniej *o*
jakiś czas temu zrobiłam na podobnej zasadzie top, z dużym rozcięciem na dekolt, wiązany bardzo wysoko tak że odsłania cały brzuch.
Bliżej lata dodam DIY na taki top bo planuję sobie zrobić taki jeszcze nie jeden, będzie on świetnie wyglądał na górze od bikini.

Piszcie czy wam się podoba? Czy chcecie więcej DIY tego typu?

A dodatkowo zapraszam Was na mojego świeżo założonego drugiego bloga
http://madziuchna.blog.pl/
pingera w żadnym razie nie rzucam, wpisy będę dodawała tutaj i tam w zasadzie takie same, po prostu tam dotrę do większego grona czytelników bo na blog.pl łatwiej dotrzeć niż na pinger ;p

Jakieś pomysły na nowe DIY?
 

 
Przeglądając jakiś czas temu internet w poszukiwaniu toaletki złapałam się za głowę ponieważ ceny zaczynały się od 800 złotych a ja chciałam mieć swój mały kobiecy kącik w pokoju ponieważ ciągle ktoś narzeka np. że za długo czeszę się w łazience przed wyjściem.... a malowaniu nie mówiąc ;p
Porzuciłam jednak mój pomysł nie mogąc pogodzić się z cenami

Ale gdy w zeszłym tygodniu we wtorek przed szkołą zrobiono mi w domu awanturę że za dużo czasu spędzam rano w łazience (na litość boską jestem kobietą! Lubię się od czasu do czasu dla siebie pomalować... pamiętajcie dziewczyny - kobieta maluje się i czesze dla siebie ) postanowiłam wymyślić alternatywę
Kocham alternatywne rozwiązania *o*
Tak więc oto mój pomysł na "kobiecy kącik" w waszej sypialni

Co użyłam:
- 2 półki, które znalazłam w garażu - 0zł - jeżeli takich nie znajdziecie to przyjrzyjcie się moim... to są dwie surowe wyszlifowane deski z dokręconymi uchwytami za grosze (sklep budowlany) nic prostszego
- biała akrylowa farba (moja akurat śnieżka) - być może znajdziecie ją gdzieś w garażu albo na warsztacie jak ja
- lustro - 39zł - kupiłam w Netto, to mój jedyny wydatek

Do dzieła:
na toaletkę znalazłam miejsce "przedłużając" blat biurka
półki pomalowałam farbą, a na koniec polakierowałam co zajęło mi 2 dni


A oto efekt końcowy
na lustrzę chcę powiesić jeszcze ozdobne lampki cotton balls - oczywiście będzie DIY



Uważam że wygląda całkiem ładnie *o*
przynajmniej mi się podoba no i teraz nikt się rano nie będzie awanturował
A Wam jak się podoba? Macie swoje alternatywne rozwiązanie na toaletkę w pokoju?
A może macie pomysły na nowe DIY? Piszcie koniecznie
 

 



Znalazłam sobie taki tag i postanowiłam go zrobić a co tam
jeżeli ktoś jest zainteresowany to polecam zrobić u siebie

1. Czarna:
Książka, w którą nie mogłeś/aś się wkręcić chociaż ma wielu fanów?
- to nie jest aż tak łatwe pytanie ale nie jest też specjalnie trudne. Zdecydowanie "Mroczne umysły" - wiem że wiele osób sobie ją chwali, ja jednak przeczytałam ok. 100 stron i zrezygnowałam, potem podchodziłam do niej jeszcze 2x ale ostatecznie dałam sobie spokój.

2. Miętowa Mocca
Książka, która staje się bardziej popularna w okresie świątecznym?
- zdecydowanie "W śnieżną noc" - to jest stosunkowo dość świeży tytuł bo został wypuszczony rok temu z ogonkiem, ale nie oszukujmy się stał się baaardzo popularny jako lektura na święta albo prezent pod choinkę. Wiem bo sama dostałam ją pod choinkę Dodać mogę tutaj również "Podaruj mi miłość", którą też zdecydowana większość zdecyduje się czytać w święta

3. Gorąca czekolada
Moja ulubiona książka z dzieciństwa.
- jestem pewna że już o niej wspominałam, a mianowicie "Kopciuszek" chyba każda dziewczynka marzy albo marzyła chociaż przez chwilę żeby zostać księżniczką, prawda? Cóż ja nadal czekam na księcia z bajki


4. Podwójne espresso
Książka, która trzymała Cie na krawędzi fotela od początku do końca.
- Mam problem żeby wymienić tutaj tylko jeden tytuł. Ale zdecydowanie mogę podać tutaj "Dotyk Julii" i "Ciszę" (z serii "Szeptem". Te dwa tytuły wyjątkowo trzymały mnie w napięciu i za to je tak uwielbiam. Ano i jeszcze "Jedyna" od samego początku to ostatniej strony! ♥

5. Starbucks
Książka, którą widzisz wszędzie.
- "Igrzyska Śmierci" choćby wtedy jak jadę pociągiem codziennie rano i mijam las z ogrodzeniami, albo jak mijam piekarnię w drodze do szkoły *o*

6. Hipsterska kawiarnia
Książka napisana przez niezależnego autora.
- tutaj zdecydowany problem. Zostawię to bez odpowiedzi

7. Przypadkiem dostałem bezkofeinową
Książka, po której spodziewałeś się więcej.
- "Czerwona Królowa" liczyłam na bombę.... i bomba była, ale zdecydowanie w drugiej połowie spodziewałam się czegoś super po całej książce, ale mimo wszystko się nie zawiodłam i czekam na kontynuację

8. Idealne połączenie
Książka lub seria, która była zarówno słodka jak i gorzka, ale ostatecznie przypadła Ci do gustu.
- "Gwiazd Naszych Wina", "Dotyk Julii" i "Rywalki" i te książki nie przypadły mi do gusty tylko się w nich zakochałam ♥.♥

 

 
ponieważ mi osobiście sam łańcuszek (pasek) kojarzy się z torebką elegancką na wyjście - postanowiłam go trochę upiększyć dodając wstążkę




oczywiście kolor to wasz wybór, ja postawiłam na fioletowy do torebki beżowej wpadającej w kawę z mlekiem. Chciałam żeby kolor ładnie się komponował i wyróżniał, ale przy tym się nie gryzł i viola


Co potrzebujemy:
- łańcuszek
- kolorowa wstążka - znajdziecie ją oczywiście w każdej pasmanterii
- nożyczki, świeczka



na zapince lub pierwszym kółeczku mocujemy wstążkę za pomocą węzełka a następnie odcinamy końcówkę i podgrzewamy przypalając nad świeczką - dzięki temu końcówka nie będzie się pruć i nie rozplącze się.
Kolejnym krokiem jest przewlekanie wstążki przez każde kółeczko od dołu, zawsze w jednym kierunku i ot cała filozofia tak robimy aż do końca łańcuszka a następnie w ostatnim kółeczku lub zapince robimy węzełek i jak wyżej


i gotowe!
mam nadzieję że chociaż komuś się spodoba
to pierwsze DIY od czasu tych świątecznych ale udało się uff
muszę znaleźć kilka pomysłów na nowe
a może WY macie jakieś POMYSŁY?
 

 
Dzisiaj nieco inaczej niż zwykle ale podobnie
wpisy o inspiracji swego czasu pojawiały się u mnie nie tak rzadko, ale ostatnio nic mnie nie inspirowało
teraz jednak wpadłam na pomysł poszukania inspiracji tatuażowych. Oczywiście wiem jakie chcę mieć tatuaże w przyszłości, a szukam ich w internetach dlatego, żeby ogarnąć jak mniej więcej by one wyglądały

staram się nie wybiegać zanadto w przyszłość, więc nie myślę o wielu miejscach ale kilka ich mam - przede wszystkim marzy mi się rękaw *o* ale tę opcję raczej wykluczam

po pierwsze chcę dokończyć łapki na nadgarstku bo - jak zapewne nie wiecie - to tylko połowa sukcesu. Poniżej znajdować się ma kot, konkretnie głowa, ale nie byle jaki kocurek tylko tatuaż geometryczny



(tak to tygrys ale tygrys też kot)

może w kolorze, może czerń i szarość, tego jeszcze nie zdecydowałam

kolejny który na pewno będę robić to serce połączone ze znaczkiem nieskończoności - wzór wybrany wspólnie bo robię go z kumpelami - w pachwinie. Wiem co teraz sobie myślicie, ale w dużej mierze chodzi o to żeby nie był widoczny tak na co dzień dla każdego, nawet w bikini.

tego będę robić na przełomie najbliższych 1-2 miesięcy - mam taką nadzieję ;p

kolejnym tatuażem który wam chcę pokazać, a sobie zrobić jest jeden z wiedźmińskich znaków. Mały subtelny, oryginalny no i ma znaczenie zarówno ogólnikowe jak i dla mnie samej. Jeden znak bo ma zmieścić się na palcu - kciuku - konkretnie aksji.

piękny prawda? *o*

teraz kolejne niezrównoważone marzenie, które z kolei mam zamiar spełnić a mianowicie - drzewo kwitnącej wiśni w kolorze na całych plecach, ewentualnie na żebrach ♥
pomysł ten nie wynika z idei ozdóbki czy upiększenia zewnętrznego, chcę konkretnie ten tatuaż ze względu na moje zamiłowanie do natury i środowiska (na studia też chcę iść w kierunku środowiskowym) będzie miał więc on szczególne znaczenie dla mnie








skoro natura to dlaczego akurat wiśnia?
prawdopodobnie bierze się to z tego że jako architekt mam zamiłowanie i słabość do grodów chińskich i japońskich. Zawsze jak mamy do zrobienia projekt grupowy to rzucam "ej zróbmy chiński" a jak robię sama to... robię chiński, ewentualnie japoński. No bo wiśnie, kwitnące wierzby, spokój, piękne stawy ahh *o*

na googlach jest masa tatuaży kwitnącej wiśni, jednak żaden z nich nie skradł mojego serca - tak więc będzie to projekt mój lub mojego tatuażysty

a na koniec cytat - pisałam o nim już w wakacje, wtedy też miałam zamiar go wytatuować a mianowicie Szekspir:
"Hell is empty
and all devils are here"
lub tłumaczenie
"Piekło jest puste
wszystkie diabły są tutaj"
zainspirował mnie oczywiście tatuaż Warnera, ale te słowa Szekspira są tak prawdziwe i tak bardzo obrazują dzisiejszą rzeczywistość że postanowiłam je jakoś wpleść w któryś z tatuaży lub - co bardziej prawdopodobne - wytatuować same słowa




jest to jednak jedyny tatuaż, na który nie mam znalezionego miejsca ;/ nie mam pojęcia gdzie mógł by być...


Dobra myślę że to koniec zestawienia
któreś się wam spodobały? Może niekoniecznie tatuaże ale same pomysły?

W każdym razie mam do Was pytanie:
potrzebuję kogoś kto MA TALENT DO RYSOWANIA lub ewentualnie WZORNICTWA
jeżeli ktoś, coś to niech piszę na priv, będę wdzięczna

 

 
dlatego mnie nie ma
nie mam ani weny, ani pomysłów ani nawet stosownego materiału
do tego w między czasie pracuję nad drugim blogiem, na którym póki co nic nie ma

oprócz tego mam ferie, nic nie czytam bo moje oszczędności nie pozwoliły mi kupić nic ciekawego do czytania oprócz książki z biedronki za 9 złotych, na którą nie mam ochoty ;D za to co oszczędziłam postanowiłam kupić zestaw do hybryd - no i kupiłam go. Za to muszę trochę uzbierać żeby kupić sobie "Klejnot", zauważyłam że do księgarni weszła druga część więc może zdobędę dwie od razu *o*

poza tym pracuję nad dawką nowego DIY , ale to trwa i wymaga ode mnie masy kreatywności. Przygotowałam już DIY na t-shirt

A tak na koniec zmiany:


chyba zakochałam się w mojej nowej fryzurze ♥
  • awatar I Niech Los Zawsze Nam Sprzyja! ♥: @Zagubiona szara mycha: powiem ci tak, nie lubię ebooków bo a) mały ekran = małe literki ;/ b) jakoś niewygodnie mi się czyta z telefony ;/ i c) nie czuję się jakbym czytała książki mój wzrok by chyba tego nie wytrzymał
  • awatar Zagubiona szara mycha: @Zagubiona szara mycha: Mialo byc *stracilas. A co powiesz o ebookach? Wiem,ze to nie sa ksiazki papierowe i nie maja zadnego uroku,ale tez sa dobre, jak nie ma sie co czytac
  • awatar Zagubiona szara mycha: Niezla fryzurka, tylko mam wrazenie,ze stracilam troche swojej zadziornosci. :P A moze tak mi sie wydaje, w koncu dawno temu widzialam Twoje zdjecie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"Podaruj mi miłość"
książka w zasadzie spełnia więcej niż jedno z podpunktów w wyzwaniu, ale jednak zdecydowałam się na - książkę z minimum dwoma autorami
ta ma ich dwunastu



całe ponad 2 tygodnie mnie było nawet nie wiedziałam że tak długo
w każdym razie jutro/dzisiaj kolejne DIY
 

 
Zeszłoroczne oblałam
jakoś nie miałam ochoty czytać książek Greena - w zasadzie są to młodzieżowe romanse - a ja na romans muszę mieć OCHOTĘ!

Tym razem daję sobie lżejsze i przyjemniejsze wyzwanie, nie będę wymagać od siebie aż tak znowu wiele
nie mówiąc o tym że mam ograniczony czas na czytanie - wiecie za rok matura i egzaminy zawodowe - a mój portfel zajmuję także inne rzeczy




Poza tym ponawiam osobiste wyzwanie:
12 MIESIĘCY = 12 KSIĄŻEK
czyli biblioteczka powiększa się o minimum jedną książkę na miesiąc

a jeżeli chodzi o 1 pozycję w wyzwaniu, może być ciężko. Znacie autora z nazwiskiem na Ż?
  • awatar I Niech Los Zawsze Nam Sprzyja! ♥: @gość: może coś z tego wybiorę - mam taką nadzieję :)
  • awatar Zagubiona szara mycha: Powodzenia :)
  • awatar Gość: Jest kilku autorów, poszukałam i znalazłam: Maria Żmigrodzka-Wolska, Monika Żeromska, Mirosław Żuławski - ale myślę, że to nie bardzo Marek Żelkowski, Maciej Żerdziński - może oni bardziej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Niestety nie mam w tym roku porównania z poprzednimi latami ponieważ gdzieś zapodziały mi się obrazki ;/

Ale mam tegoroczne podsumowanie na chwilę obecną:



Poza tym zaktualizowała mi się biblioteczka, czyli mój mały zbiór cudeniek ♥




A to mój mały kącik do pracy - wszystko staram się żeby do siebie pasowało, z jakim skutkiem?
Na dzień dzisiejszy jest tam wyjątkowy porządek - ja lubię mieć rozgardiasz na biurku i "artystyczny nieład" lepiej mi się wtedy odnaleźć



Tak na ścianie mam cytat, nie - nie malowany

Czuję że ten rok był zdecydowanie lepszy tutaj niż poprzedni!
Dziękuję! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jakieś propozycje?

Ja wiem prawie na pewno że nabędę sobie "Klejnot"
ale to jest jedna książka a ja uwielbiam w ferie przeczytać serię - najlepiej trylogię

Jakieś pomysły?
[wymagania] FANTAZY!




jeżeli nie znajdę nic interesującego to pewnie powrócę do ukochanego "Wiedźmina" - tylko... jego się tak ciężko czyta ;/
styl pana Sapkowskiego jest bardzo oporny ale za to cholernie wciągający i ciekawy!
  • awatar I Niech Los Zawsze Nam Sprzyja! ♥: @KawaiiLilith: Selekcja? Znaczy "Rywalki"? Przeczytałam wszystkie 4 tomy i czekam na ostatni :D Jako pierwsi zaczynamy w tym roku, 15 stycznia
  • awatar Gość: polecam serię numery jest o osobie która gdy na kogoś spojrzy widzi jego datę śmierci podobno bardzo ciekawa ma chyba 3 tomy
  • awatar KawaiiLilith: Polecam ci: ×Dom Nocy - romans,wampiry i te sprawy z puszczalską dziewczyną w roli głównej.Mi seria bardzo się podoba :D ×Nie wiem czy spodobają ci się trylogia Selekcja, ale mi bardzo przypadła do gustu. ×Jeszcze spodobał mi się cykl Antilla polskiej autorki. Są wampiry,magia i pełno dziwnych stworów. Jest też trójkąt miłosny.^^ ----Ja strasznie nie lubię książek, które ciężko się czyta. ;/ Kiedy zaczynasz ferie? *-*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Osobiście ją uwielbiam

długo szukałam czegoś co nie tylko zafunduje moim włosom odżywczą bombę ale dodatkowo przyspieszy ich rośnięcie co aktualnie w fazie zapuszczania jest dla mnie bardzo korzystne

I znalazłam
moje włosy jak i skóra głowy uwielbiają tę maskę i - co mnie bardzo cieszy - włosy rosną zdecydowanie szybciej. To duży plus biorąc pod uwagę że zapuszczam a moje włosy naturalnie rosną dość wolno, w przeciwieństwie do paznokci.

Tak więc co będzie nam potrzebne:
- żółtko jajka - nawilża i odżywia
- olej rycynowy - nie muszę chyba pisać o jego zaletach, bo już wcześniej to robiłam
- woda
- [opcjonalnie] odrobina gliceryny

ja dałam też trochę oleju kokosowego ale dzisiaj pierwszy raz i nie wiem jak sie spisze

Proporcje są takie: 2 żółtka, 2 łyżeczki oleju rycynowego, 2 małe łyżeczki wody (wodę dodajemy w zależności od tego jaką macie konsystencję maski, nie może być ona za ścisła ale też nie lejąca, tak więc 2 łyżeczki wystarczą idealnie) do tego pół łyżeczki gliceryny jeżeli chcecie ją dodać. Warto pamiętać że gliceryna w małych ilościach nawilża ale w zbyt dużych WYSUSZA więc jeżeli macie włosy suche to lepiej nie dodawajcie jej wcale. Moje są przetłuszczające dlatego zdecydowałam się na jej dodanie.

1. Mieszamy dokładnie wszystkie składniki, najlepiej w miseczce to oczywiste, prawda?
2. Nakładamy na włosy i teraz schemat jest taki:
włosy krótkie i średniej długości nałożyć możemy na całe włosy, zaś jeżeli macie włosy długie to wtedy wmasowujemy w nasadę włosa i skórę głowy i na końcówki.
Nakładając maskę (co nie jest wcale takie łatwe ;p) masujemy skórę głowy - to ważne bo masaż stymuluje cebulki a w dodatku mamy pewności że nasza maska zadziała bardzo dobrze.
3. Włosy zbieramy np. w koczek i tak czekamy od 30min do 2h. Ja osobiście trzymam maskę na głowie 2h bo zmywanie jej po pół godziny wydaje mi się bez sensu.
4. Po tym czasie zmywamy formułę dokładnie z włosów. BARDZO dokładnie, należy o tym pamiętać ponieważ ja raz zmyłam kiepsko po czym wysuszyłam włosy i momentalnie musiałam umyć ponownie
Po zmyciu nakładamy delikatny szampon (wiecie żeby nie podrażniał, innymi słowy taki którego używacie na co dzień ) i standardowo myjecie głowę
5. Po wysuszeniu lub wyschnięciu włosów od razu powinnyście zauważyć różnicę. Dobrze przygotowana, nałożona i zmyta maska sprawia że włosy są NIESAMOWITE! Błyszczące, odżywione, nawilżone i takie milusie w dotyku *o*
Taką maskę można robić do 2 razy w tygodniu, nie częściej

I viola! Gotowe ♥



TO WAŻNE:
OLEJ RYCYNOWY stosowany regularnie naturalnie przyciemnia włosy! Więc jeżeli macie bardzo jasne i nie chcecie żeby zrobiły się ciemniejsze to nie stosujcie za często
ja jednak nie zauważyłam żeby moje włosy stały się ciemniejsze - wręcz przeciwnie, stały się jakby jaśniejsze.
GLICERYNA wysusza [patrz wyżej]
JAJKO w połączeniu z OLEJEM RYCYNOWYM intensywnie nawilża włosy, ale jeżeli macie przetłuszczające, spokojnie - ja używam i nie działa to nie korzystnie


A co zrobić z pozostałym białkiem?
Nie wyrzucamy, a jeżeli chcecie zrobić z nim coś innego niż bezy to wypatrujcie kolejnych DIY bo będzie właśnie o nim
 

 
12 świątecznych opowiadań - czyli co obecnie czytam

Nie da się ukryć że jest to mój gwiazdowy prezent
książka nie ma jednego wątku ani fabuły jak łatwo się domyślić bo są to opowiadania i w przeciwieństwie do "W śnieżną noc" - gdzie również były 3 całkiem różne historie - poszczególne opowieści nie mają wspólnego połączenia, tak jak to było w przypadku wyżej wymienionego tytułu.

Powiem tak - książka jest mega dobrą perspektywą w zasadzie dla każdego - chociaż powinnam wspomnieć że opowiadania są o miłości
Ja na romans muszę mieć szczególną ochotę bo więcej czytam fantastyki - mój gatunek wyjściowy - ale romans świąteczny zawsze mi się podoba *o* dodaje klimatu i pokazuje tę "magię" świąt, której nie było mi jeszcze dane uświadczyć

W każdym razie bardzo, bardzo polecam!
W książce jest duża dawka świetnego humoru, bardzo spora ilość miłości, magii świąt, dobry klimat i interesujące - choć nie poznajemy ich ani bliżej, ani dłużej - postacie



Zachęcam do przeczytanie
a jutro postaram się dodać coś z DIY albo poradników
 

 
Ponieważ sama osobiście kocham DIY jak zresztą możecie zobaczyć - to chcę się tym dzielić, a nie zawsze mam konkretny pomysł albo wenę twórczą

Dlatego kieruję do Was to pytanie - czy jest coś konkretnego co chcecie żebym dodała?
Oprócz DIY mogę zrobić też znowu jakieś porady. Nie robiłam jeszcze włosów, ale to kwestia czasu bo na razie chcę zostać przy paznokciach. Chcę też niedługo poruszyć temat olejów bo mają wręcz magiczną moc w dodatku na wszystko!

A właśnie wybaczcie że ostatnio mało o książkach ale zwyczajnie nic nie czytam więc... a w zasadzie to czytam, ale o tym jutro lub po jutrze



To jak? Jakieś propozycje? Życzenia?

A właśnie, Wesołych Świąt kochani!❄
wybaczcie że dopiero teraz ale miałam problem z laptopem więc życzę Wam teraz!

a już niedługo hybrydy, ktoś zainteresowany?
 

 
Byłam wczoraj w Matrasie, gdy to sobie czekałam na powrotny do domu pociąg a na dworze było zimno - wiecie w księgarni cieplutko, przyjemnie i w dodatku pachnie *o* - no i szukając książki dla siostry wpadłam na to:




Musicie przyznać że na pierwszy rzut oka: RYWALKI i właśnie dlatego sięgnęłam po nią z półki. Opis książki sugeruje że również fabuła jest bardzo podobna ale nie oszukujmy się - książki młodzieżowe ostatnich lat to kolejno takie same wątki, fabuła a nawet postacie. Dla przykładu Igrzyska Śmierci - Niezgodna; czy Rywalki - Czerwona Królowa
Jednak mi nigdy podobieństwa i tak zwane 'zgapianie' od autorów nie przeszkadzało i jeżeli książka jest dobra to co ma mnie obchodzić fakt że jest ona podobna do innej książki, którą już czytałam?
Faktem jest że JAGUAR (wydawnictwo) nie popisał się zbyt bo koncept okładki "Klejnotu" jest niemalże taki sam jak "Rywalek", na taką skalę że pomyślałam sobie "kurde Cass napisała część o której nie wiem?", w każdym razie pomyślałam czy by może sobie jej nie nabyć na ferie
Długo nie czytałam nic dobrego, co by mnie porwało i pozwoliło oderwać się trochę od rzeczywistości, no a ferie dość trwają bo dwa tygodnie (w tym roku znowu mamy jako pierwsi *o*) więc trzeba sobie coś nabyć, no nie? W zeszłym roku czytałam trylogię "Dotyk Julii", która mnie niesamowicie porwała *o* to była świetna lektura na ferie i bardzo dobrze ją wspominam
no a w tym roku chyba zdecyduję się właśnie na "Klejnot" a jak nie - to coś podobnego, byle nie jednotomówkę. Mam ochotę poczytać serię

Teraz moje standardowe pytanie:
Czytał ktoś z Was? Bo chciałabym znać opinie
A może sami jesteście w stanie mi coś polecić?
  • awatar Gość: A po za tym gorąco polecam Ci Trylogię czasu - Kerstin Gier, niesamowita seria z nieoklepanym tematem (książkowo) i jednymi z najpiękniejszych okładek jakie widziałam :)
  • awatar Gość: Proszę się nie czepiać "Niezgodnej" ;P Tylko po części jest podobna do "Igrzysk Śmierci", ale m.in. dlatego, że to dystopia!!! To tak jakbyśmy się czepiali, że wszystkie książki fantasy są o tym samym: ciągle smoki, wróżki, elfy itp. Ale od tego one są. Widzę podobieństwa, ale zaryzykowałabym stwierdzeniem, że wg mnie "Niezgodna" jest troszkę lepsza od trylogii Pani Suzanne Collins. Uwielbiam całą serię :)
  • awatar Gość: gdy zobaczyłam tę okładkę od razu pomyślałam że może wyszła nowa część rywalek???????
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Więc tak, pokażę Wam co dałam dziewczynom na gwiazdkę

nie pokażę wszystkiego, bo nie mogę, ale patrzcie

1. Peeling cukrowy
jak go zrobić? : http://thesett16.pinger.pl/m/26970942


2. Świeca zapachowa + balsam (http://thesett16.pinger.pl/m/26970944) + peeling do ust
Do zrobienia świecy świecy jest nam potrzebne:
- szklane naczynie do świeczki
- wkład do znicza - koszt to ok. 1-2 zł i to w zasadzie jest cały wydatek (możecie użyć też parafiny w kostce ale wkład jest bardziej dostępny i po prostu tańszy)
- knot - wyjęty z wkładu
- [opcjonalnie] aromat do ciast - da odrobinę koloru oraz zapach, ja znalazłam aromat w kuchni także nic mnie nie kosztował. Używałam pomarańczowego
- [opcjonalnie] coś do ozdoby jeśli chcecie, ja wzięłam suszone pomarańcze, które też miałam w domu



na początek do naczynia wkleiłam pomarańcze i knot na dno
następnie w kąpieli wodnej rozpuszczamy wkład, pamiętajcie tylko że roztopiony wosk jest bardzo GORĄCY w dodatku zastyga na skórze i zostawia okropne poparzenia ;/ do rozpuszczonego wkładu dodajemy aromat, dość sporą ilość żeby świeca pachniała i miała śliczny kolor
przelewamy gorący wosk do naczynia i pamiętamy żeby podeprzeć czymś knot
Voila gotowe ♥

Do zrobienia peelingu do ust jest nam potrzbene:
- olej kokosowy
- cukier
- [opcjonalnie] coś do koloru, smaku i zapachu - do tego używamy rzeczy znalezionych w kuchni ważne żeby nie były toksyczne i nadawały się do spożycia chyba że nie będziecie zlizywać peelingu (w co średnio wierzę )

Olej i cukier dodajemy w proporcjach 1:2 - czyli łyżeczka oleju na dwie łyżeczki cukru. Ja akurat robiłam bardzo małą porcję więc właśnie odliczałam w żyłeczkach. Do tego dodałam cynamon, który dał mi śliczny zapach i kolor
i gotowe ♥


3. Personalizowany kubek z własnym napisem
To chyba moja ulubiona opcja na prezent *o*
może dlatego że sama kocham kubki
Potrzebujemy
- pisaków Sharpie lub pisaków do ceramiki
- białego kubka

Na odtłuszczonym kubku piszemy lub rysujemy co chcemy wedle projektu, następnie zostawiamy kubek najlepiej na całą noc żeby flamaster ładnie się "przyjął" na kubku. Na drugi dzień pieczemy w piekarniku przez 30 minut w 180 stopniach kubek na 2 razy. W sensie po pierwszych 30 minut wykładamy, czekamy aż ostygnie i poprawiamy malunki pisakiem, po czym pieczemy ponownie w tych samych parametrach. Po drugim upieczeniu zostawiamy kubek do ostygnięcia i pozwalamy pisakom ponownie się "przyjąć" przez jakiś czas
Nie myjemy kubka w zmywarce i nie trzemy za bardzo malunków, a wtedy one wytrzymają i mamy gwarancję tego że nic ich nie ruszy (wiem co mówię bo próbowałam zmyć napisy z nie upieczonego kubka po kilku tygodniach, używałam zmywacza do paznokci a i tak się nie dało)



Do kubka włożyłam gorącą czekoladę i lizaki, żeby smaczniej się prezentował i ta dam, gotowe ♥

Później pokażę Wam resztę prezentów, po prostu jeszcze nie wszystkie rozdałam i nie mogę ich tutaj wstawić
jutro będzie wpis o - nie banalnym pakowaniu prezentów i coś świątecznego
 

 
Mój zdecydowany faworyt jeżeli chodzi o biżuterię, którą sama noszę (oprócz kolczyków bo wiecie 8 dziurek trzeba czymś wypełnić, dlatego kocham kolczyki)

Jest to też świetny pomysł na prezent dla kogoś bliskiego
ja pokażę Wam jak takową zrobić, na przykładzie starej bransoletki, która była mi za duża - a którą dostałam na gwiazdkę rok temu - i postanowiłam ją zmodyfikować

Co będzie nam potrzebne:
- sznurek woskowy - chociaż ja osobiście go nie używam, rozwiązuje się ;/
lepszy będzie sznurek nylonowy, którego właśnie użyłam. Dostępne w pasmanterii
- świeczka, nożyczki
- [opcjonalnie] ozdoba, którą chcecie dać do bransoletki, ale możecie zrobić prostą bez ozdoby

Tak więc krok 2, 3 i 4 możecie spokojnie pominąć i pleść bransoletkę





Nad świeczką opalamy końce aby bransoletka się nie rozpletła. Sznurek nylonowy się ładnie opali i "podtopi" także nie ma opcji na rozwiązanie przy noszeniu. Sznurka woskowego nie da się opalić, więc jeżeli się na taki zdecydujecie to zabezpieczcie końce bezbarwnym lakierem
Jeżeli nie wiecie jak pleść to daje Wam ściągę

Pamiętajcie żeby co jakiś czas sprawdzać czy długość bransoletki jest odpowiednia


I voila!
Moim zdaniem to świetny pomysł na prezent dla bliskiej osoby *o*
 

 
BALSAM DO UST
*Co będzie nam potrzebne:
- mały pojemniczek kosmetyczny
- olej kokosowy
- wazelina
- ulubiona lub nie używana szminka
- delikatne błyszczące drobinki lub jasny cień do powiek [opcjonalnie]
- witamina E [opcjonalnie] znajduje się ona już w oleju kokosowym ale można dodać
- do tego świeczka, łyżka do zupy, nożyk i coś do mieszania

1. Wazelinę i olej kokosowy dodajemy na łyżkę. Niezbyt duże ilości pamiętajmy że to ma się zmieścić w małym pojemniczku.
2. Do tego małym nożykiem dokrawamy kawałeczek szminki jeżeli chcecie mieć balsam kolorowy, jeżeli chcecie żeby został biały możecie pominąć ten krok
3. Dodajemy odrobinę błyszczącego cienia jeżeli chcemy żeby błyszczyk miał delikatny połysk
4. Grzejemy nad świeczką aż do rozpuszczenia a następnie przelewamy do pojemniczka
5. Teraz wystarczy tylko wstawić balsam do lodówki na około 15 minut i włala skończone!





Balsam świetnie odżywia i nawilża usta, ładnie się wchłania po jakimś czasie a nie zostaje na ustach i nie jest zbyt tłusty jak to bywa z balsamami do tego ma śliczny kokosowy zapach i kolor jaki tylko zechcecie *o*

To świetny pomysł na prezent dla bliskiej osoby, zarówno balsam jak i peeling dlatego tak właśnie zrobiłam ❄

Ze względu na to że olej kokosowy ma wiele leczniczych zastosowań idealnie sprawdza się w roli balsamu. Jednym z jego właściwości jest np. leczenie podrażnionych miejsc i drobnych ranek, ja zdecydowałam się zrobić balsam także sobie samej właśnie dlatego że moje usta co roku w zimę przeżywają kryzys. Porobiły mi się ranki mniejsze i większe ze względu na to że usta pękają i schodzi mi skóra, którą - największy błąd - sama odrywam i skubię bo mnie denerwuje :O
*Takie są efekty stosowania balsamu już po kilku dniach stosowania:



Wyraźnie widać że usta są odżywione i zniknęły zaczerwienienia wraz z rankami


Dlatego właśnie polecam zrobić taki balsam komuś na prezent lub sobie

Śliczny, pachnący i praktyczny ❄ idealny kobiecy upominek ♥
macie może pomysły na kolejne DIY na święta?
następne prawdopodobnie pomysły to na kubek i bransoletkę - minimum wysiłku maksimum efektu *o*
  • awatar Zagubiona szara mycha: OO, taki balsam bardzo mi sie przyda. :) PS. Ocenianie w szkole jest chore
  • awatar Ch!c G!rl: genialny pomysł! chyba skorzystam z pomysłu i zrobię taki prezent! dziękuje!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jako pierwszy pomyślałam że dam tutaj cukrowy peeling do ciała + balsam do ust

Niestety nie robiłam zdjęć przy ich tworzeniu więc musi wystarczyć opis i efekt końcowy

PEELING CUKROWY
*Co będzie nam potrzebne:
- cukier, najlepiej gruboziarnisty ja jednak robiłam na zwykłym
- nie używany żel do ciała/twarzy; olej kokosowy lub oliwa z oliwek
- słoiczek
- aromat dla zapachu [opcjonalnie]
- barwnik spożywczy [opcjonalnie]

1. Cukier i żel lub olej kokosowy dajemy w proporcjach 1:2 czyli np. łyżka oleju na 2 łyżki cukry
ja jednak wsypałam tyle cukru ile chciałam mieć peelingu i do tego stopniowo dodawałam żel do twarzy bo na jego bazie robiłam.
Dodajemy cukier i drugi podstawowy produkt (żel, olej lub oliwę) ja dodałam żel do twarzy, którego nie używam ponieważ moja cera go nie toleruje. Mieszamy do uzyskania gładkiej nie za suchej i nie zbyt płynnej konsystencji.
2. Dodajemy opcjonalny barwnik, jeżeli nie zadowala nas kolor biały (oczywiście peeling można zrobić na bazie cukru brązowego). Ja dodałam czerwony tak, że całość wyszła mi w ślicznym różowym kolorze.
3. Na koniec możemy dodać jakiś kuchenny aromat dla zapachu np. pomarańczowy. Ja nie dodawałam ze względu na to że żel pachniał pięknie sam w sobie.
4. Masę peelingową przekładamy do słoiczka, zamykamy i przewiązujemy wstążką żeby było ładniej *o*



Taki gotowy peeling możemy podarować bliskiej osobie ❄
wygląda ślicznie, pachnie ślicznie a do tego jest praktyczny takie połączenie uwielbia każda kobieta ♥
  • awatar Mi ki <3: Bardzo fajny peeling tani w kosztach a wyglada jak ze sklepu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jakiś czas temu postanowiłam zrobić do swoich skórek balsam odżywczo-nawilżający.

Pamiętamy o tym co pisałam wcześniej, że ładne paznokcie = zadbane skórki
Wcześniej wcierałam w nie tylko olej rycynowy, ma on szereg zastosowań i właściwości, ale chciałam dać paznokciom coś więcej tak więc wpadłam na pomysł balsamu po którym skórki są mega odżywione
Co potrzebujemy:
- ulubiony krem do rąk - tworzy podstawę balsamu
- olej rycynowy - o którym więcej pisałam w poprzednim poście
- glicerynę
- oliwkę - dodatkowo nam natłuści skórę i płytkę
- pusty pojemniczek np. po zużytym kremie lub kupiony czysty
- coś do mieszania

Przejdźmy do dzieła




Jeżeli chodzi o proporcję to najwięcej dajemy kremu do rąk, oliwki tylko okrobinkę, oleju rycynowego około połowę ilości kremu, a gliceryny wedle uznania ale nie za dużo. Ja sama też dawałam proporcje na "wyczucie"


Po nałożeniu balsamy na skórki zakładam rękawiczki i trzymam na dłoniach od 15 minut do pół h. Wiadomo że mieszanka rozniesie się też na płytkę paznokcia, ale polecam też od razu nałożyć ją na paznokcie ponieważ je świetnie nawilży a gliceryna nada naturalny połysk.

Włala

Co do odżywek, stosuję je jak mam ochotę teraz stosuję je rzadziej niż wcześniej bo stosuję olejowanie
obecnie używam odżywki albo raczej wspomagacza wzrostu do paznokci kruchych i łamliwych - Nail care, z Lovely. Wpadłam na nią kiedyś w Rossmannie więc wzięłam. Myślałam że to olejek bo szczerze to ma konsystencję wody cena ok. 5zł
Wcześniej stosowałam - z Golden Rose, Nail Expert 4in1 Coplete Care - o tej odżywce mogę powiedzieć że jest świetna, moje paznokcie ją uwielbiały, były twarde i nie łamliwe. Cena u nas to 11zł
Jako pierwszą stosowałam z Essence studio nails - XXL nail thickener, która też świetnie utwardziła mi paznokcie, nie rozdwajały się no i dawała śliczny mleczny kolor. Cena ok. 12zł w Naturze
Potem również z Essence ale - ultra nails repair, która działa juz nieco gorzej ale nadal bardzo dobrze. Szybko się skończyła bo dużo używałam Cena tak samo ok. 12zł w Naturze
A czasami zamiast odżywek używam utwardzacza, jako lakier bazowy, który też ładnie sprawia że paznokcie są twarde i mocne. Ja używam z Deli utwardzacza diamentowego. Cena u nas 6zł



Mam nadzieję że pomogłam
jeżeli chodzi o balsam to moim zdaniem jest bardzo dobry, a jeżeli któraś z Was zechce sobie taki zrobić i będzie stosować to czekam na Wasze opinie

W następnych wpisach DIY Bożonarodzeniowe czyli pomysły na prezent - cukrowy peeling do ciała i balsam do ust *o*
 

 
Dłonie są wizytówką kobiety - te słowa wpajała mi od dziecka mama jak zwykłam obgryzać paznokcie - największy błąd jaki można zrobić!
Teraz mam taki kształt paznokci że wyglądają ładnie tylko jak są pieczołowicie ukształtowane i długie. Krótkie wyglądają okropnie
Mówią że ważna dla zdrowych paznokcie jest odpowiednia dieta, ja nie zauważałam różnicy w paznokciach niezależnie od tego jak się odżywiałam - a te wszystkie suplementy diety z aptek na skórę, włosy i paznokcie to wciskanie kitów ;p

Dbać o paznokcie zaczęłam w te wakacje, wcześniej malowałam je byle jak i jakoś nie specjalnie się nimi przejmowałam.
Od wakacji zaczęłam używać ładnych jasnych, pudrowych lub prawie niewidocznych lakierów a nie ciemnych odcieni, które używałam żeby zamaskować zniszczoną płytkę.

Pierwsza zasada to odpowiednie nawilżenie samych dłoni jak i samego paznokcia. Wiadomo że paznokcie będą zdrowe tylko wtedy jak zdrowe będą nasze dłonie - to się raczej rozumie samo przez się W celu utrzymania odpowiedniego poziomu nawilżenia stosujemy jakiś swój ulubiony krem, ja mam o zapachu czekolady mm *o*. Raz na jakiś czas jednak daję swoim dłoniom bombę w postaci pospolitej NIVEI, warto jednak pamiętać że ten krem się dłuuuugo wchłania i klei...

Po drugie NIE OBGRYZAMY paznokci, ale to samo tyczy się skórek. NIE SKUBIEMY skórek! To jest najważniejsze, nawet najbardziej nawilżone paznokcie będą w fatalnym stanie jak będziemy je szarpać zębami i obrywać skórki. Paznokcie piłujemy ewentualnie obcinamy, a skórki wycinamy jeżeli bardzo zachodzą na płytkę chociaż się tego nie poleca, lepiej je po prostu zmiękczać a następnie odsuwać przed samym manikiurem używając do tego celu patyczek do manikiur. Ja osobiście nie wycinam. Używam zmiękczacza, ale warto pamiętać że nie używamy go częściej niż raz, dwa razy w tygodniu. Taka rada

Po trzecie, piłujemy paznokcie w jedną stronę, nie tak jak na filmach Jeżdżąc pilnikiem w obie strony szarpiemy płytkę co powoduje rozdwajanie się paznokcia, a to jest bardzo uciążliwe ;/ Stosujemy TYLKO i wyłącznie pilnik papierowy (ja używam właśnie papierowych bo są najlepiej dostępne) lub szklany, z którym jeszcze nie miałam do czynienia, ale broń Boże jak używacie pilnik metalowy - bo już gorzej nie możecie potraktować swoich paznokci!
Piłując nadajecie kształt, który najlepiej Wam odpowiada - ja akurat gdy mam krótkie paznokcie formuję na prosto tudzież kwadratowo, ale jak odrosną robię migdałek ♥

Po czwarte - coś co odkryłam jakiś czas temu, a co genialnie działa na paznokcie (i nie tylko) - OLEJOWANIE - wmasowywanie oleju w skórki i płytkę paznokcia działa odżywczo i nawilżająco, słowem paznokcie to uwielbiają.
Oczywiście mówię o olejach do tego przystosowanych ja np. stosuję olej rycynowy. Używam go również na włosy ale to w innym wpisie Oprócz tego wcieram glicerynę, która olejem nie jest ale działa na podobnej zasadzie tyle że tylko nawilżająco a olej rycynowy ma szereg właściwości. Przede wszystkim wygładza płytkę, neutralizuje przebarwienia, odżywia i nawilża. Paznokcie zamaczamy w lekko podgrzanym oleju i trzymamy na paznokciach około 15 minut po tym czasie ja wykonuję masaż skórek jeszcze z olejem na dłoniach.
Jeżeli chcecie w tym czasie robić coś innego to zalecam wam włożyć rękawiczki, takie specjalne bawełniane do nawilżania lub zwykłe białe z apteki, w tym czasie dłonie też się rozgrzeją co sprzyja działaniu oleju. Możecie również nałożyć olej na całe dłonie, założyć rękawiczki i zostawić na całą noc choć ja osobiście tego nie stosuję.


tak moje paznokcie wyglądają gdy są krótkie i nie uformowane na migdałek. Gdy będą, dam Wam zdjęcie

Po piąte ważna jest pielęgnacja samych skórek, ale o tym też będzie oddzielny wpis ponieważ dam Wam w nim mój własny przepis na świetnie działający i odżywiający balsam do skórek

DZIĘKUJĘ za 100 tysięcy wejść ♥

Jeżeli jest coś co chciałybyście abym umieściła w następnym wpisie to piszcie
w najbliższym czasie będzie DIY na prezenty gwiazdkowe
  • awatar Pauć: P>S> jak zrobiłaś te śnieżynki, które padają u Ciebie na stronce?? Są absolutnie urocze !! ❄
  • awatar Pauć: Moja najgorsza zmora: jak się stresuję to gryzę wnętrze policzków, wyciskam nieistniejące pryszcze (po takim wyciskaniu się nagle pojawiają) i własnie skubię nieszczęsne skórki. Ale jak się nie stresuję to jest spoko. Polecam zestaw do japońskiego manicure P.Shine. Kocham go :)
  • awatar I Niech Los Zawsze Nam Sprzyja! ♥: @Rene^^: używam i polecam, dodam jeszcze w kolejnym poście :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›